Historia kredytowa...

Decyzja o zaciągnięciu kredytu to jedna z najważniejszych decyzji w życiu naszego gospodarstwa domowego. Jeśli nie chcemy, popaść w nadmierne długi, musimy dokładnie zastanowić się nad tym czy zaciągnąć to zobowiązanie czy nie. Na szczęście nie jesteśmy w tym sami, banki (i parabanki również) sprawdzają naszą historię kredytową. Dzięki temu wiedzą, że mogą nam pożyczać pieniądze...

Zastanówmy się, komu bank bądź inna instytucja finansowa chętniej pożyczy swoje pieniądze. Czy osobie młodej, mającej swój dochód ale za to nigdy nie zaciągającej żadnych zobowiązań? Czy może osobie starszej, doświadczonej, która może i ma porównywalny (bądź nawet i niższy) dochód, lecz ma za sobą dobrą historię kredytową? Oczywiście, że lepiej wypadnie ta druga osoba.

W naszej historii kredytowej mamy szczegółowe informacje dotyczące zaciąganych przez nas zobowiązań. Dzięki temu, bank bądź też inna instytucja finansowa może szybko sprawdzić, jakie zobowiązania zaciągnęliśmy, jakiej były one wysokości itd. Ponadto, z tych informacji można dowiedzieć się o najważniejszym – czyli o tym, czy spłacaliśmy nasze zobowiązania terminowo czy mieliśmy poślizg (jeśli tak, to jak długo).

Dla wielu potencjalnych kredytobiorców monitorowanie historii kredytowej jest sprawą dość kontrowersyjną. W tym przypadku trzeba jednak przyznać rację bankom. Wprawdzie jest to w jakimś stopniu ingerencja w naszą prywatność, jednak musimy pamiętać o tym że wierzyciel również nie chce tracić swoich pieniędzy. Nawet, jeśli jesteśmy bardzo uczciwymi kredytobiorcami, musimy pamiętać o tym że nikt o nas nic nie będzie wiedział, jeśli nie zajrzy do historii zaciąganych przez nas zobowiązań. Czy pożyczylibyśmy dużą sumę pieniędzy nieznanej nam osobie tylko dlatego że ma piękne oczy? Śmiem wątpić...

Bank nie musi przyznać nam kredytu. W ten sposób chroni on interesy swoich klientów. Być może przetrzyma on niewypłacalność niewielkiej części swoich klientów. Co jednak, jeśli ta liczba wzrośnie? Czy liczymy się z tym, że opóźniając spłatę kredytu w banku w którym posiadamy np. lokaty i rachunek bankowy zwiększamy jego niewypłacalność i tym samym, choć w niewielkim stopniu ale narażamy się na to, iż kiedyś nie wypłacimy naszych środków czy to z lokaty czy z rachunku bankowego? Czy bierzemy pod uwagę, że na świecie nie ma tak zwanych „bezpańskich” pieniędzy? Miejmy nadzieję że tak!

Podsumowując, prawidłowo funkcjonujący bank czy też inna instytucja finansowa musi nieco „wejść w prywatność” swoich Klientów, by móc dobrze funkcjonować. Oczywiście należy pominąć przypadki skrajne bo i takie się zdarzają. Trzeba je piętnować – owszem. Musimy jednak dojść do pewnego konsensusu i zrozumieć, że w ten sposób zabezpieczamy również swój byt.

Moim zdaniem, powinniśmy bać się banków i instytucji finansowych, które nie sprawdzałyby naszej historii kredytowej. Takie firmy z pewnością nie dbają o własny interes a co za tym idzie – również o interes nas czyli naszych Klientów. A to przecież w bankowości jest najważniejsze...